IDĄ W CIEMNO, BEZ ZABEZPIECZEŃ I PEWNOŚCI JUTRA.
IDĄ W CIEMNO, BO ZAPROSIŁ ICH PAN.

Rozpoczynając nasze parafialne rekolekcje wielkopostne, czytamy ewangelię, w której widzimy, jak Piotr, Jakub i Jan są wraz z Jezusem na górze Tabor. Zaproszeni przez Pana do wspólnej wędrówki są świadkami Jego modlitwy, rozmowy z Mojżeszem i Eliaszem, widzą swojego Mistrza w chwale nieba i słyszą głos Boga skierowany bezpośrednio do nich: „To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie!”

Uczniowie już raz wypełnili to polecenie, zostawili sieci i poszli za Panem. Teraz też są z Nim, bo sam ich zaprosił na wędrówkę. Idą w ciemno, bez zabezpieczeń, pewności jutra, bez dokładnie wyznaczonego czasu dojścia do celu. Idą, bo idzie z nimi ich Mistrz. Idą, by po trudach wspinaczki widzieć Boga w świetle, by dotknąć tajemnicy, a potem zejść ze szczytu do pozostałych Apostołów i wraz z nimi wędrować dalej. Dalej – to znaczy ku Jerozolimie, miejscu śmierci i zmartwychwstania Boga.

Takie jest też nasze życie wiary. Z wiedzą sięgającą tylko „dziś”, na jeden etap drogi, bo o kolejny zatroszczy się Pan. W swoim czasie wyznaczy szlak i zadanie, które trzeba podjąć. Przypomina to trochę harcerskie podchody, gdy ostateczny cel jest znany, ale o sposobie dojścia do niego dowiadujemy się wędrując i czytając zostawione wskazówki.

Tutaj idzie z nami Pan, który doskonale zna naszą kondycję duchową. Mamy Go słuchać, a On tak zaplanuje wędrówkę, by tam gdzie się tego najmniej spodziewamy rozświetlić nasze „teraz” blaskiem swojego Oblicza. A potem, poprowadzi nas w codzienność, do wspólnoty Kościoła, w której wszyscy, przez krzyż i zmartwychwstanie, zmierzamy ku wieczności, ku pełni życia z Bogiem w chwale Jego Królestwa. Jest tylko jeden warunek, o którym przypomina nam Bóg: „Jego słuchajcie!”

W czasie rekolekcji oraz całego Wielkiego Postu chcemy uważnie słuchać Jezusa. To jest nasz Tabor. Jednak pobyt na górze Tabor nie jest długi. Jezus może nas zaprowadzić bardzo wysoko, gdzie nie odczuwa się ciężaru życia codziennego czy podarować nam chwile szczęśliwości, światła. Potem jednak może wezwać nas do czuwania z Nim w czasie trudności. Gdy wszystko się wali i wszystkiego brakuje. Kiedy dopada nas zniechęcenie, poczucie bezowocności naszego życia i tego, co robimy. Chodzi o to, by w takich trudnych momentach ufnie powierzyć się Jezusowi i wytrwać.

Kto wytrwale słucha Jezusa, otrzymuje łaskę przemienienia serca, które staje się zdolne do odczytywania znaków czasu. Otrzymuje światło dla oczu wiary, które pozwalają widzieć prawdziwy obraz rzeczywistości. Oczu, które karmią się prawdą. Góra chwały i męki, Tabor i Kalwaria są nierozdzielne. Jezus zaprasza mnie do tej tajemnicy, abym w Jej świetle na nowo odkrył oblicze Boga oraz swoje własne. 

Przemienienie Pańskie uwidacznia, że poza rzeczywistością doczesną i doczesnymi problemami istnieje zupełnie inna rzeczywistość, której z utęsknieniem oczekujemy. Do tej innej rzeczywistości możemy się przybliżyć jedynie w cichej i najbardziej wewnętrznej modlitwie, gdyż tylko w ciszy, z dala od zgiełku świata można usłyszeć delikatny i łagodny głos Boga. Przemiana życia – jeśli się na nią odważymy – pociągnie za sobą pozytywne zmiany, które pozwolą nam wzrastać w wierze i dostrzegać rzeczy, których wielu nie widzi. Ale najpierw musimy zaufać Bogu tak, jak zaufał Abraham.

Przeżywając kolejny Wielki Post, warto w sposób szczególny popatrzeć na swoje serce… Czy jest w nim zaufanie Bogu, wierność i zrozumienie Jego nakazów? Człowiek Wielkiego Postu to człowiek patrzący na swoje życie przez pryzmat wierności Bogu, która kosztuje, nieraz boli, a na pewno nie jest łatwa. Wierność swojej perspektywie zakłada bowiem krzyż, na który trzeba się zgodzić.

Prośmy Maryję, która potrafiła ustrzec światło wiary nawet w najmroczniejszych godzinach, aby oświecała nasze serca i pomagała nam wiernie wypełniać Boże plany w każdych okolicznościach.

Copyright © Parafia Serock 2021

Search