ZAMYŚLENIE NAD EWANGELIĄ

MARYJA, RÓŻANIEC I MODLITWA W ŻYCIU

bł. Kardynała STEFANA WYSZYŃSKIEGO

 

Za kilka dni rozpoczniemy październik – maryjny i różańcowy miesiąc. Za nami wielka uroczystość beatyfikacji Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia. W jego życiu ogromną rolę odgrywały Maryja, różaniec i modlitwa. Być może zastanawiamy się czasem „Co trzeba robić, aby dobrze się modlić?” Błogosławiony kardynał zapisał: „Modlitwa jest takim darem, którego uczyć się nie trzeba; wystarczy chcieć się modlić – a przychodzi. Z jej pomocą najłatwiej jest regulować wszystkie sprawy i zobowiązania; na modlitwie najłatwiej nawiązać kontakt z najbliższymi i zyskać spokój o ich losy. Podobnie jak najłatwiej wywdzięczyć się za okazane dobro. Gdy nadchodzą cierpienia i udręki, również modlitwa pomaga pokonać ich ciężar, gdy składamy Bogu w Jego Ojcowskie dłonie wszystko, co boli”.

Wyjątkowe miejsce w życiu modlitwy nowego błogosławionego zajmowała Maryja. Kardynał Stefan Wyszyński wyniósł nabożeństwo do Matki Bożej z domu rodzinnego. Mama jeździła chętnie do Wilna, gdzie znajdował się wizerunek Matki Bożej Ostrobramskiej, a tata na Jasną Górę, by modlić się przed ikoną Czarnej Madonny. Nowy błogosławiony sercem był wyjątkowo mocno związany z pięknym posągiem Matki Bożej, stojącym na cmentarzu kościelnym. Później, gdy już był w Warszawie, w gimnazjum Wojciecha Górskiego, uczucia swoje przeniósł na posąg Matki Bożej Passawskiej, na Krakowskim Przedmieściu, przed kościołem Res sacra miser.

Mówi się, że różaniec to „modlitwa mocy”. Do tej modlitwy wielokrotnie odwoływał się kardynał Stefan Wyszyński. Bardzo wymowna sytuacja miała miejsce przed kościołem świętej Anny w wieczór przed jego uwięzieniem. Przy schodach wiodących do mieszkania rektorskiego zatrzymała go grupa studentów. Powiedział do nich: „Mówcie różaniec. Znacie obraz Michała Anioła Sąd Ostateczny? Anioł Boży wyciąga człowieka z przepaści na różańcu. Mówcie różaniec”.

Różaniec to modlitwa kontemplacyjna i zarazem ustna. Łatwo można wpaść w rutynę, odmawiając słowa, a nie rozważając ich treści. Co Ksiądz Kardynał sądził o takim sposobie modlenia się? Oto jego odpowiedź:Słowa nieuważne są jak puste pudełka z nieczytelnymi napisami. Modlitwa rozproszona to stos pustych pudełek. Cóż wart magazyn z pustymi pudełkami? Kto się tu pożywi?”

Zatem modlitwa zakłada też wysiłek, walkę. W swoim życiu Ksiądz Prymas zawsze liczył na pomoc Matki Bożej. Czy również było tak w życiu modlitwy? W swoich zapiskach zdaje się odpowiadać: „Rodzę w duszy kamienie tak ciężkie, że nie zdołam utrzymać tego owocu żywota mego. Zrzucam je więc do stóp Twoich, Matko, może po drodze z tych głazów zdołasz doprowadzić mnie do Syna – Drogi. Nie chciał Syn Twój zamienić kamieni w chleb. Bo łatwiej dojść do Syna po skalistej drodze, niż po drodze wymoszczonej bochnami. Może więc i owoc żywota mojego, Matko, będzie błogosławiony. Uśmiechnij się do moich kamieni. To wszystko, na co mnie stać. Reszta do Ciebie należy. I ja też nie chcę, by wszystkie stały się chlebem. Ale pozwól, by chociaż jeden z tych kamyków pożywił mi głodną duszę”.

Niech zwłaszcza w najbliższych, październikowych dniach brzmią w naszych uszach znamienne słowa błogosławionego kardynała Stefana Wyszyńskiego: "Wszystko postawiłem na Maryję". Niech będzie to także nasze motto, prowadzące przez ścieżki codziennego życia.

Copyright © Parafia Serock 2021

Search