ZAMYŚLENIE NAD EWANGELIĄ
Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię (Mt 11, 28-29). - Refleksja na XIV Niedzielę w ciągu roku.
Liturgia słowa tej czternastej niedzieli zwykłej pomaga nam zrozumieć nasze chrześcijańskie życie w świetle tajemnic królestwa Bożego. Te mesjańskie tajemnice, zakryte przed faryzeuszami i uczonymi, były głoszone przez proroków, spełniły się w osobie Chrystusa, zostały objawione uczniom Jego i dzisiaj nadal są głoszone przez Kościół Chrystusowy ludziom, którzy borykają się z wyzwaniami współczesnego świata..
W tym kontekście jakże pocieszające są słowa Jezusa z dzisiejszej Ewangelii, które usłyszeliśmy: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię (...), a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych (por. Mt 11, 28-29). Powinniśmy się wsłuchać w te pocieszające słowa, aby nie poddać się fałszywym prorokom, którzy szerzą strach, lęk, niepokój i niewiarę. Chcą także zmusić do milczenia i wyciszyć głosy wzywające do wiary i do nadziei.
Jak bardzo realistyczne i jednocześnie pełne nadziei są słowa proroka Zachariasza, które usłyszeliśmy dzisiaj w pierwszym czytaniu. Nie zaprzecza on istnieniu trudnych czasów wygnania, zniszczenia świątyni, niemożności wyznawania wiary i swobodnego jej celebrowania. Prorok Zachariasz zachęca do odnowienia nadziei i radości z przyjścia zbliżającego się już Mesjasza. I choć przyjście Mesjasza nastąpi czasowo kilka wieków później, to perspektywa Jego przyjścia wywołała radość i nadzieję w sercach wierzących. Tylko wierzące serce psalmisty, tak bardzo zranione przez ciernie życia, ale jednocześnie zdolne do tego, aby kontemplować manifestacje mocy Bożej w historii narodu wybranego, było w stanie śpiewać: Pan podtrzymuje wszystkich, którzy padają, i podnosi wszystkich zgnębionych. I chociaż, jak przypomina nam drugie czytanie, w życiu panuje jeszcze do dziś niszczycielska siła grzechu i jego konsekwencji, dar obfitego odkupienia jest już naszym udziałem: Jeżeli natomiast Chrystus w was mieszka, ciało wprawdzie podlega śmierci ze względu na [skutki] grzechu duch jednak posiada życie na skutek usprawiedliwienia (Rz 8, 10). Chrześcijańska nadzieja zrodziła się z tajemnicy odkupienia.
W Chrystusie ludzkie serca znajdują pokój i ukojenie. Czy jesteśmy tego świadomi? Święty Augustyn napisał w swoich Wyznaniach: „Stworzyłeś nas bowiem jako skierowanych ku Tobie. I niespokojne jest serce nasze, dopóki w Tobie nie spocznie”. Czy wierzymy w to, szczególnie wtedy, gdy do naszych drzwi pukają strach, niepewność i trudności, i kiedy czujemy się zdezorientowani? Zawierzamy Panu czy może szukamy odpowiedzi w kartach tarota, w horoskopach, albo udajemy się do wróżbitów, mediów i współczesnych czarodziejów? Czy nadal uważamy, że sami jesteśmy w stanie rozwiązać wszystko? Czy mamy też w zwyczaju przynosić Panu nasze zmęczenie, nasze udręki i nasze wyzwania? Czy są one częścią naszych codziennych modlitw? Z pewnością nieraz słyszeliśmy lub może nawet spotykaliśmy wśród naszych krewnych i znajomych ludzi, którzy odeszli od Boga, od religii i od Kościoła, ponieważ w chwilach wyzwań nie pamiętali albo nie uwierzyli słowom Jezusa: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych (Mt 11, 28-29). Dzisiejsza Ewangelia jest częścią nauczania Jezusa o tajemnicy królestwa Bożego, które tak istotowo powiązane jest z naszą osobistą historią.
(por. O. Krzysztof Dworak CSsR)
Święto Matki Bożej Szkaplerznej!
Obchodzone 16 lipca święto nazywane bywa także świętem Matki Bożej Szkaplerznej, bo tego dnia Kościół przekazuje obietnice, które Maryja dała wraz ze swoją niezwykłą szatą wszystkim, którzy będą się do Niej uciekali. Z noszeniem szkaplerza związane są tzw. przywileje szkaplerzne, czyli łaski obiecane przez Matkę Bożą. Po pierwsze, gwarantuje on szczególną opiekę Najświętszej Maryi Panny w trudnych sytuacjach i niebezpieczeństwach doczesnego życia, a po drugie – w znaku szkaplerza Maryja obiecała szczęśliwą śmierć i zachowanie od wiecznego potępienia. Pod koniec XV w. dołączono do nich również tzw. przywilej sobotni, wyrażający wiarę, że Matka Jezusa szybko, bo już w pierwszą sobotę po śmierci, uwalnia z czyśćca tych, którzy za życia praktykowali nabożeństwo szkaplerzne. Mówiąc o tym przywileju Papież Pius XII napisał w 1950 roku: „Nie omieszka zapewne Najczulsza Matka sprawić, aby Jej dzieci oczyszczające się z win w czyśćcu, jak najszybciej za Jej przyczyną u Boga dostały się do niebieskiej ojczyzny, według podania owego, zwanego przywilejem sobotnim”.
ŚW. JAN PAWEŁ II mówił „NOŚCIE ZAWSZE SZKAPLERZ ŚWIĘTY. JA ZAWSZE GO NOSZĘ I WIELE Z TEGO NABOŻEŃSTWA DOZNAŁEM POŻYTKU. POZOSTAŁEM MU WIERNY I STAŁ SIĘ ON MOJĄ SIŁĄ!”
SZKAPLERZ w znaczeniu religijnym oznacza strój, który jest znakiem zewnętrznym przynależności do bractwa, związanego z jakimś konkretnym zakonem. Znak przynależności do Maryi. Samo noszenie szkaplerza nie jest również automatycznym gwarantem naszego zbawienia. Noszenie szkaplerza powinno przypominać nam o naszych obowiązkach chrześcijańskich jako warunku pewności, że Matka Boża będzie wstawiać się za nami. Szkaplerz wyraża wiarę chrześcijanina w spotkanie z Bogiem w życiu wiecznym dzięki wstawiennictwu i opiece Maryi Dziewicy. systematyczne spotykanie się z Panem Bogiem we Mszy Świętej

